Friday, 27 January 2012

Rozdział 9

Na szczęście szpitalny telewizor miał w ofercie taki kanał jak  MTV.Przez ponad dwie godziny, oglądałam wszystko co puszczali.Od maratonu z nastoletnimi matkami po durny flash prank.Oczywiście,co jakiś czas, mimowolnie zerkałam w stronę Liama,który w dalszym ciągu słodko spał.Dochodziła 16:0,a moje oczy odmawiały posłuszeństwa..wtuliłam się w poduszkę i zasnęłam.
[..]..biegłam przez park,było ciemno,płakałam,nagle upadłam,wszędzie pełno krwi,wołałam o pomoc,ktoś złapał mnie od tyłu,przyłożył nóż do szyi,cała się trzęsłam,nie widziałam jego twarzy,krzyczałam,powiedział :'to wszystko twoja wina',zaraz to przecież dziewczyna,odwróciłam się w jej stronę,to była Danniele,przepraszałam ją,mówiłam,że nie chciałam żeby to się stało,powiedziała:' teraz już za późno,jeśli ja nie mogę go mieć to nikt nie bedzie' NIEEeeeeee!!!!! [...]
Obudziłam się zlana zimnym potem.
-Grace,boże wszystko ok ?! - wykrzyczala przerażona Sidney,stojąca nad moim łóżkiem
Patrzałam na nią jakbym zobaczyła ducha.
-Halo ? G ?! - wymachiwała przede mną rękoma
Kurczowo zaciskając kołdrę,rozglądałam się po pokoju..cała drżałam,nie mogłam dojść do siebie.Spojrzałam w stronę sofy-Liama już tam nie było.
-Odezwij się Gracee ! żyjesz ?!
-to tylko zły sen-odparłam najbardziej spokojnym tonem na jaki mogłam się zdać
-masz pojęcie jak krzyczałaś ?! zawołałam pielęgniarkę,dała ci jakiś zastrzyk na uspokojenie i..
Nie słuchałam jej.Zastanawiałam się co teraz będzie.To było straszne.Nigdy nie miałam takiego snu..a co jeśli to prawda i zniszczę związek danniele i liama ? Nie chce tego.Są już razem ponad 8 miesięcy..świetnie im się układa..Dobra,cokolwiek jest między mną a paynem,trzeba to skończyć..zanim będzie jeszcze gorzej.
-znowu odleciałaś ? haloo..czy ty mnie w ogóle słuchasz ?!
-słucham..-starałam się być przekonująca
-jasne..to o czym mówiłam ? -spojrzała na mnie z wyższością
-eee..no o tym,żee..
-dobra nie ważne,opowiem ci jeszcze raz ! -podekscytowana,poprawiła się na krześle
Szczerze mówiąc,nie chciało mi się tego słuchać.Miałam ważniejszy problem na głowie,ale wiedziałam,że nie odpuści dopóki mi wszystkiego nie wyzna, dlatego powiedziałam tylko:
-zamieniam się w słuch
-więc..wczoraj byłam na tej randce a zaynem..i było ge-nial-nie !! mówie ci,najlepsza randka na jakiej w życiu byłam.Poszliśmy do tej nowej ekskluzywnej restauracji,był takii- no jak nie on ! miły i wgl,odstawił mi nawet krzesło,żebym mogła usiąść,rozumiesz to ?! kto w tych czasach robi takie rzeczy ?! no ale  nieważne.Podczas jedzenia kolacji ,rozmawialiśmy o nas.Tzn wiesz, nie o nas- O NAS, tylko o każdym z osobna,żeby lepiej się poznać.Wiesz,że mamy sporo wspólnego ?
-co na przykład ? - nie okazywałam szczególnego entuazjazmu
-lubimy imprezować,rysować i nienawidzimy w-fu !
-nie sądzisz,że ..zresztą nieważne kontynuuj..
Była w dobrym nastroju,nie chciałam jej go odbierać.Dobrze,że przynajmniej jednej z nas się układa.
-no ok..później poszliśmy do kina na jakiś horror..nie pamiętam tytułu..dziewczyna z tatuażem czy coś takiego..
-tak..też oglądałam ten film
-kiedy ? puszczają go dopiero od wczoraj
-zanim wyszłaś z zaynem dzwoniłaś do mnie,powiedziałam ci,że stoję przed kinem pamiętasz?
-aa no tak rzeczywiście..ale dalej..zayn obejmował mnie przez cały seans !!-dosłownie to wypiszczała
Fajnie..przydarzyło mi się dokładnie to samo co S..szkoda tylko,że jej z fajnym chłopakiem a mi z Jakem Masonem, który ostatniej nocy próbował mnie zgwałcić.Na samą myśl o nim,wróciły obrazy z tamtej nocy..próbowałam je wymazać z pamięci,jednak nie było to takie proste.
-to wszystko ? - zapytałam
-właściwie tak..gdy już wyszliśmy z kina do zayna zadzwonił liam i powiedział nam,że jesteście z Harrym  w szpitalu..boże jaka ja jestem głupia.Przepraszam G...nie powinnam cie była zanudzać moimi durnymi opowieściami..mów lepiej co się wczoraj stało ?
-niec się nie stało..lubię cię słuchać
-aww jesteś kochana - przytuliła mnie
-bolii- wyjęczałam
-sorkii - wróciła na krzesło
-gdzie liam ?
-wysłałam do do Starbucksa,zaraz powinien tu być
-ok.A wiesz co z Harrym ? Obudził się już ?
-niee jeszcze nie.*chwila ciszy*. Grace o co chodzi z tobą i Paynem ?
-o nic- świetnie najpierw mama teraz ona..
-jaasne..to czemu siedzi tu cały czas ? wiesz jak trudno było mi go przekonać,żeby poszedł po kawę ?
-jezuu,lubimy sie i tyle - przewróciłam oczami
-no nie wiem jak uważasz,ale mi się zdaje,że jednak znaczysz dla niego więcej..
-właśnie zdaje ci się-byłam coraz bardziej ziirytowana
-co ci jest ? ostatnio jesteś jakaś dziwna.Masz jakiś problem ?
Od odpowiedzi uratował mnie telefon S,który dał o sobie znać.
-Halo?[...]dobra już schodzę..
-To mama.Czeka na mnie przed szpitalem.Jedziemy dziś na urodziny jakiejś ciotki.Nie mogłam się wykręcić..więc do zobaczenia jutro - uśmiechnęła się do mnie i wyszła z pokoju.
Mało brakowało,a znowu musiałabym kłamać.Właściwie po co to robię ? Czemu nie mogę po prostu powiedzieć wszystkim prawdy ? Sama nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Poprawiłam się na łóżku.Patrzałam w biały sufit nad moją głową ,gdy nagle do pokoju wszedł Liam.
 -no nareszcie się obudziłaś!-powiedział troskliwie zamykając za sobą drzwi.Usiadł przy mnie z 3 napojami ze Starbucksa.
Nie wiedziałam co powiedzieć,więc lekko się uśmiechnęłam
-nie miałem pojęcia co pijesz dlatego wziąłem moje ulubione caramel macchiato - był zmieszany,ale zadowolony


-dzięki,to też moja ulubiona
Odwzajemnił uśmiech..zapanowała cisza..
-Musimy porozmawiać - powiedział już całkiem poważnie
-wiem..
-co się wczoraj wydarzyło ?
Zabił mnie tym pytaniem.Odwróciłam wzrok.Patrzałam w okno,padało.
-.......
-Grace,co się stało ?-powtórzył
milczałam
-Grace ?!
Miałam tego dość.W końcu musiałam komuś o tym powiedzieć.
-no dobra..co chcesz wiedzieć
-zostawiłem cie przy parku..co dalej ?- patrzył mi prosto w oczy
-dzwoniłam do Harrego,nie odbierał..szłam dalej..spotkałam Jake'a < głos mi się załamał>było z nim jeszcze 3 gości..mówił coś o tym,że mu uciekłam..dobierał się do mnie -łzy spływały mi po policzku,liam przytulił mnie -odpychalam go,krzyczalam,wołałam o pomoc, na nic,i wtedy przyszedł Harry,chciał mi pomóc,ale.jake kazał tym 3 zająć się nim..nie mial z nimi szans,widzialam wszystko..kopali go..wszędzie było pełno krwi...-rozryczałam się na dobre-..nie mogłam nic zrobić,zaczął mnie całować,zrywać ubranie..bałam się,płakałam..
Liam zerwał się z krzesła.
-zabije go..kurwa zabije.!
-nie ! -krzyknęłam-nikt nie ma się o tym dowiedzieć
-żartujesz tak ?!  Grace on cie zgwałcił..
-nie! nie zdążył..uciekli jak myśleli,że Harry nie żyje
-jezuu to nic nie zmienia -złapał się za głowe - wiesz,że przyjdzie tu policja..będą pytać..
-to powiem,że nie widziałam ich twarzy
Liam wrócił na krzesło
-cholera ,po co chcesz go kryć ?! - był zdenerwowany
-nie chce..i tak mu nic nie udowodnią..nie rozumiesz tego ? jak przyjdzie do niego policja bedzie wiedzial ,ze to ode mnie wszystkiego się dowiedzieli ,nikogo innego tam nie bylo- znowu zaczęłam płakać
-nic ci już nie grozi,jestem przy tobie
Usiadł na moim łóżku,przytulił mnie.Coś w mojej głowie mówiło mi,że to nie powinno mieć miejsca,że to złe..ale nie mogłam do odepchnąć..potrzebowałam tego...Potrzebowałam jego.Lubiłam tą falę ciepła przenikającą moje ciało,gdy był obok mnie.Czułam jakby wszystko inne straciło sens.Liczył się tylko on.
Nagle odsunął się ode mnie,spojrzał w oczy,powiedział,że wszystko będzie dobrze i pocałował mnie.
To było takie..inne.delikatne..nie potrafię tego opisać.rozpływałam się..Mimo wszystko,to ja pierwsza się od niego oderwałam.Zauważyłam,że mój zdrowy rozsądek przypominał mi o swoim istnieniu zawsze wtedy,kiedy był przy mnie Liam.
-musimy porozmawiać o innej ważnej sprawie..
-zerwę z Danniele
-co ?! - spojrzałam na niego z szeroko otwartymi oczyma
-jeszcze dzisiaj-był całkowicie poważny
-nie możesz..
-nic do niej już nie czuje
-to prze ze mnie tak ?
-niee..chciałem to skończyć już jakiś czas temu..nie dogadujemy się jak kiedyś-odwrócił wzrok
-a jednak czuje,że to przeze mnie..nie chce nic niszczyć rozumiesz ?
-to był błąd..
-znamy się od niecałego tygodnia..
-i co z tego ?
-co z tego ?!chce zostać sama,idź już..
-zadzwonie -powiedział wstając
-daj mi trochę czasu.. muszę to wszystko przemyśleć
-wiesz,że nie wytrzymam
-idź..
Wyszedł.Położyłam się i znowu spojrzałam w stronę okna.Czemu wszystko jest takie skomplikowane ?
Wtuliłam się w kołdrę i próbowałam zasnąć.

6 comments:

Olga956 said...

Nie wiem czemu twierdzisz, że go zwaliłaś ;p Mi się podoba, zresztą jak zwykle ;) Niech Liam zerwie z Danielle xd Byliby taką śliczną parą z Grace :) Ale z drugiej strony jest jeszcze Harry... Eh nie wiem co sądzić, namieszałaś mi w głowie xd Ale to oczywiście komplement ;D
Z niecierpliwością czekam na next ♥

pink0glasses said...

; D

inndependentt said...

Podoba mi się, obawiam się, że sen Grace z Danielle będzie miał miejsce na prawdę.

Causeyou make my heart race. said...

mam nadzieję,że zejdą się! :D czekam na kolejne rozdziały ;)

zapraszam do mnie, nowe opowiadanie :d

Anonymous said...

Świetne opowiadanie. Na każdy kolejny rozdział czekam z niecierpliwością. Mam nadzieję, że Grace będzie z Liamem.

Anonymous said...

Świetne opowiadanie